Antywindykacja.

W ostatnich latach banki stały się bardziej zainteresowane udzielaniem kredytów i pożyczek aniżeli przyjmowaniem depozytów i oferowaniem atrakcyjnych lokat. Ponadto gwałtownie rozwinął się rynek tzw. chwilówek, czyli szybkich pożyczek udzielanych także w internecie, gdzie można w kilkanaście minut pożyczyć pieniądze bez konieczności przedstawiania zaświadczenia o zarobkach. Wystarczy tylko podać swoje dane osobowe i wykonać przelew symbolicznej złotówki. W ten sposób można szybko zdobyć kwotę rzędu kilku tysięcy złotych. Firmy pożyczkowe nie zawsze wymieniają się między sobą informacjami o zadłużeniu, co umożliwia zaciągnięcie pożyczki jednocześnie w kilku różnych firmach. Firmy oferujące chwilówki reklamują się, że udzielają pożyczek „bez BIK”, czyli osobom niewiarygodnym ze względu na figurowanie w Biurze Informacji Kredytowej z uwagi na niespłacone długi. W skali roku udzielanych jest w Polsce ponad pół miliona pożyczek i kredytów.

Przydługi wstęp nie miał na celu zachęcać czytelników do zadłużania się, lecz pokazanie źródła zjawiska. Zakładając, że pewna część długów nie zostanie spłacona, powstaje pole do działania dla windykacji oraz antywindykacji. Windykatorzy stosują różne metody: począwszy od telefonicznego nękania klientów poprzez wezwania do zapłaty grożące komornikiem aż po dochodzenie należności na drodze sądowej.

Sęk w tym, że gdy niezapłacony dług jest windykowany, to zazwyczaj stroną występującą jako wierzyciel jest zupełnie inny podmiot aniżeli ten, który pożyczył pieniądze. Pozwala na to cesja wierzytelności, czyli mówiąc potocznie sprzedaż długu – zazwyczaj na rzecz firmy windykacyjnej. Niekiedy dezorientuje to dłużników, którzy potrafią zaniechać obrony w przekonaniu, że to pomyłka, bo przecież nigdy nie mieli do czynienia z taką firmą. Czasem łańcuszek podmiotów, które uczestniczyły w kolejnych cesjach jest tak długi, że nie sposób ustalić, kto był pierwotnym wierzycielem, czyli skąd wziął się dług. Taka sytuacja ma miejsce zwłaszcza wtedy, gdy ponownie windykowany jest dług sprzed wielu lat, co do którego dłużnik może być przekonany, że go spłacił lub wyjaśnił temat z poprzednią firmą windykacyjną. Tymczasem dług potrafi wracać jak bumerang…

Wtedy nie należy pozostawać w przekonaniu, że sprawa jest już załatwiona, lecz podjąć aktywną obronę, gdyż szanse na wygranie takiej sprawy są niemałe z uwagi na sposób działania windykatorów, którzy czasem dochodzą roszczeń przedawnionych. Zdarza im się też windykować długi, które zostały już prawomocnie osądzone lub zwyczajnie spłacone. W sytuacji gdy dług był przedmiotem cesji i przechodził wielokrotnie z rąk do rąk, windykator zazwyczaj nie dysponuje dokumentami źródłowymi, czyli umową pożyczki i nie potrafi udowodnić skąd wynika zadłużenie. Umowy cesji wierzytelności często są wybrakowane i nie wynika z nich jednoznacznie sprzedaż konkretnego długu, który jest przedmiotem windykacji. W przypadku kredytów bywa, że umowa nie została skutecznie wypowiedziana albo nie wystosowano wezwania do zapłaty, które jest warunkiem ważnego wypowiedzenia umowy.

Nie zachęcam do unikania płacenia długów. Długi należy spłacać, lecz na uczciwych warunkach i właściwemu wierzycielowi. Pomoc prawna i proces sądowy dają temu szansę.

Temat będzie kontynuowany w kolejnych wpisach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog prawniczy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.